|


|
Opłatek
Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny,
Przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie,
Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny
Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie.
C.K.Norwid
Jest cicho. Choinka płonie. Na szczycie cherubin fruwa. Na oknach
pelargonie, blask świeczek złotem zasnuwa, a z kąta, z ust brata
płynie kolęda na okarynie: Lulajże, Jezuniu...
Konstanty
Ildefons Gałczyński

Na Wigilię
Czekając, kiedy wzejdzie wigilijna gwiazda
Do wpół zmarzniętej szyby przywarł chłopiec mały.
Patrzył - zimowe ptaki wracały do gniazda,
Jakby tego wieczoru też świętować chciały.
Niegdyś gwiazda z Betlejem mędrców prowadziła,
Dziś znak daje, by zasiąść do świętej wieczerzy,
By biel opłatka ludzkie waśnie pogodziła,
A w sercu znów zamieszkał Ten, co "w żłobie leży".
Chwila jedna! Przy tobie nikną odległości,
Co szare - zmienia się w odświętne, tajemnicze.
Daj nam więcej dni takich, spragnionych miłości,
Niech świat przy żłóbku Twoim odmienia oblicze.
o. Franciszek Czarnowski

Kolęda
Nasza mama kocha muzykę
i my także muzykę kochamy,
więc na gwiazdkę myśmy kupili
płytę dla naszej mamy.
Potem była wigilia, choinka,
pierwsza gwiazdka błysnęła z nieba,
myśmy wszyscy siedzieli przy stole
i ta płyta zaczęła śpiewać.
Złotą świeczką mrugnęło drzewko,
zatańczyły na ścianie cienie,
- Dobry wieczór... - szepnęła mama
- dobry wieczór, panie Chopinie.
Płyta grała scherzo z kolędą,
rozśpiewały się pięknie klawisze
i tak było, jakby naprawdę
Chopin do nas, do domu, przyszedł.
Wanda Chotomska

Gwiazdka
Dzisiaj o zmierzchu wszystkie
dzieci, Jak małe ptaki z gniazd, Patrzą na niebo, czy już świeci
Najpierwsza z wszystkich gwiazd.
O zimne szyby płaszczą noski
W okienkach miast i wsi, Czy już sfrunęła z ręki Boskiej, Czy
już nad nami tli.
Różowe niebo pociemniało, I cień błękitny
legł Na ziemię białą, białą, białą, Na nieskalany
śnieg.
Anioły mogą zejść do ludzi, Przebiec calutki świat:
Śnieg taki czysty, że nie ubrudzi Białych anielskich
szat.
Białe opłatki, białe stoły, Świeżych choinek las...
Doprawdy mogą dziś anioły Zagościć pośród nas.
Tylko ta
gwiazda niech zaświeci Nad ciszą białych dróg I zawiadomi
wszystkie dzieci, Ze się narodził Bóg.
Bronisława
Ostrowska

Aniołowie, aniołowie biali, na coście to tak
u żłobka czekali, pocoście tak skrzydełkami trzepocąc płatki
śniegu rozsypali czarną nocą?
Czyście blaskiem drogę chcieli
zmylić tym przeklętym, co krwią ręce zbrudzili? Czyście kwiaty,
srebrne liście posiali na mogiłach tych rycerzy ze stali, na
mogiłach tych rycerzy pochodów, co od bata poginęli i
głodu?
Ciemne noce, aniołowie, w naszej ziemi, ciemne
gwiazdy i śnieg ciemny, i miłość, i pod tymi obłokami ciemnymi
nasze serce w ciemność się zmieniło.
Aniołowie, aniołowie
biali, O! poświećcie blaskiem skrzydeł swoich, by do Pana trafił ten
zgubiony i ten, co się oczu podnieść boi, i ten, który bez nadziei
czeka, i ten rycerz w rozszarpanej zbroi by jak człowiek szedł do
Boga-Człowieka, aniołowie, aniołowie biali.
K. K.
Baczyński

W Dzień Bożego Narodzenia
Wszystko jest,
jak przed rokiem: na szybach srebrne kwiaty i ten sam obraz w
ramach okien; świat biały, jak opłatek...
Będzie wilia! -
Uśmiechną się ludzie, do świątecznej zasiądą wieczerzy
- błogosławiony grudzień!... "W żłobie leży - któż
pobieży..."
Pomyśl: na cudzej ziemi wśród obcych, tacy jak ty
młodzi chłopcy i małe dziewczęta zaśpiewają tę samą
kolędę.
Pamiętaj: będą ludzie smutni,
opuszczeni, niepotrzebni nikomu - i nikt z nimi słowa nie
zamieni, nie zaprosi do swego domu...
Weź do ręki biały
opłatek, choćbyś nawet nie miał go z kim dzielić - i życz szczęścia
całemu światu; niech się wszystkie serca
rozweselą!...
Zdzisław Kunstman

Boże Narodzenie
Pusty rynek. Nad dachami
Gwiazda. Świeci każdy dom. W zamyśleniu, uliczkami, Idę, tuląc
świętość świąt.
Wielobarwne w oknach błyski I zabawek kusi
czar. Radość dzieci, śpiew kołyski, Trwa kruchego szczęścia dar.
Więc opuszczam mury miasta, Idę polom białym rad. Zachwyt
w drżeniu świętym wzrasta: Jak jest wielki cichy świat!
Gwiazdy niby łyżwy krzeszą Śnieżne iskry, cudów blask.
Kolęd dźwięki niech cię wskrzeszą - Czasie pełen Bożych łask!
Joseph Von Eichendorff

Noc Bożego Narodzenia
Bożego
Narodzenia noc wśród nocy grobów, Wysoko świeci jasna gwiazda
betlejemska, Błyszczy na śniegu, coraz bliższy, bardziej ziemska,
Osioł i wół żują sen nocy zimowej u żłobu.
Między osłem i
wołem wróbli świergotanie Wesołe, chwila, gdy opuszczając niebiosy
Góry ziemi łagodnie klękają na sianie Przed tobą, dziecko ludzkie,
zrodzone tej nocy.
Zniosą ci barwy ziemi, wszystkie świata
mowy, Dziecko ludzkie, leżące na sianie stajenki, Gdzie zlatują
się ptaki, by jeść z twojej ręki Maleńkiej, i gdzie puszy się gołąb
tęczowy.
Tak życie, rozjątrzone przez śmierć i przez nędzę,
Rozszerza się w swej głębi posępnej milczeniu I aby nic nie
stracić, snuje z siebie przędzę I określa rzecz każdą we własnym jej
cieniu,
Wypruwa z niej kształt mowy i smak wydobywa Nieznany,
smak anielski oszczędnego chleba, Którego okruszyny jak ptakom
niebieskim Rzuca nam w lód okuta, twarda rękawica.
Głód
wynosi ku niebu te pokarmy ziemskie, Treść ich umrzeć nie daje, ale
nie nasyca. W tę noc ma wszystko cichą przejrzystość księżyca, Jak
w baśni rzeczy nic nie wiedzą o ciężarze.
Ciemność liże nam
dłonie jak dobra wilczyca I ciepły blask od ognia pada nam na
twarze. Patrz! gołąb śniegu rozleciał. Ma tęczę na szyi. To radość
grucha ku nam, nocy zimowej dziecię.
Ciężko stąpa wół płowy,
którego jeszcze nie zabili Ludzie zbrojni, blask gwiazdy jego garb
oświecił. Osioł cień rzuca kłapouchy na śnieg biały, Jak zamorska
roślina, jak olbrzymi łopuch,
I klon, który od śniegu jak od głodu
opuchł, Rusza się, żyje! jakby mu ręce liści
zmartwychwstały.
M. Jastrun

Kiedy dziecko się rodzi i na świat przychodzi
Jest jak Bóg, co powietrzem nagle się zakrztusił I poczuł, że ma
ciało, że w ciemnościach brodzi Że boi się człowiekiem być. I że być
musi Wokół radość. Kolędy szeleszczące złotko Najbliżsi jak
pasterze wpatrują się w Niego I śmiech matki - bo dziecko przeciąga
się słodko
A ono się układa do krzyża swojego
Ernest
Bryll

Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?
Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?
Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie?
Dlaczego śpiewamy kolędy?
Dlatego, żeby się uczyć miłości do Pana Jezusa.
Dlatego, żeby podawać sobie ręce.
Dlatego, żeby się uśmiechać do siebie.
Dlatego, żeby sobie przebaczać.
ks. Jan Twardowski

Modlitwa Wigilijna
Maryjo czysta,
błogosław tej, Co w miłosierdzie nie wierzy. Niech jasna twoja
strudzona dłoń Smutki jej wszystkie uśmierzy. Pod twoją ręką
niechaj płacze lżej.
Na wigilijny ześlij jej stół Zielone
drzewko magiczne, Niech, gdy go dotknie, słyszy gwar pszczół, Niech
jabłka sypią się śliczne. A zamiast świec daj gwiazdę mroźnych
pól.
Przyprowadź blisko pochód białych gór, Niechaj w jej
okno świecą. Astrologowie z Chaldei, z Ur, Pamięć złych lat niech
uleczą. Zmarli poeci niechaj dotkną strun Samotnej zanucą
kolędę.
Cz. Miłosz

Nie było miejsca dla Ciebie, w Betlejem w żadnej
gospodzie I narodziłeś się Jezu, w stajni, w ubóstwie i chłodzie Nie
było miejsca choć zszedłeś, jako Zbawiciel na ziemię By wyrwać z czarta
niewoli, nieszczęsne Adama plemię.
Nie było miejsca choć chciałeś,
ludzkość przytulić do łona I podać z krzyża grzesznikom, Zbawcze,
skrwawione ramiona Nie było miejsca choć zszedłeś, ogień miłości
zapalić I przez swą mękę najdroższą, świat od zagłady
ocalić.
Gdy liszki mają swe jamy, i ptaszki swoje
gniazdeczka Dla Ciebie brakło gospody, Tyś musiał szukać żłóbeczka A
dzisiaj czemu wśród ludzi, tyle łez, jęku, katuszy Bo nie ma miejsca
dla Ciebie, w niejednej człowieczej duszy.
?...

Biała ziemia prosi Ciebie Jezu,
abyś ludziom serce dzieci dał,
biała ziemia prosi Cię maleńki,
abyś sercem świata ostał sam.
Maleńki, kochany, najmniejszy,
z Betlejem, z ołtarzy, z opłatka,
maleńki, a przecież największy,
odwieczny, najbardziej współczesny.
Rozchmurz myśli wszystkich ludzi, Panie,
i kryształów lodu daj nam blask,
przyjmij nasze słabe ludzkie serca,
a nam swoje Boskie Serce daj.
...?

W maleńkiej stajence, w ubogiej stajence,
Ty leżysz w żłóbeczku, a wszyscy w podzięce
przychodzą i składają Tobie dary, o Jezu, przyjmij je.
Maryja z Józefem stoją tuż obok,
pastuszki śpiewają, zwierzęta klękają,
a wszyscy wokoło głoszą tę radość, żeś narodził się.
Jak cudownie, że jesteś Panie,
bo przy Tobie nic złego się nie stanie,
dziękujemy, że się narodziłeś na naszej ziemi.
W maleńkiej stajence, w ubogiej stajence,
Ty leżysz w żłóbeczku, a wszyscy w podzięce
przychodzą i składają Tobie dary, o Jezu, przyjmij je.
...?

Jest taki dzień bardzo ciepły, choć grudniowy;
dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory.
Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich.
Dzień, który już każdy z nas zna od kołyski..
Niebo ziemi, niebu ziemia,
wszyscy wszystkim ślą życzenia.
Drzewa ptakom, ptaki drzewom.
W wiewie wiatru płatkom śniegu.
Jest taki dzień, tylko jeden raz do roku;
Dzień, zwykły dzień, który liczy się od zmroku.
Jest taki dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem.
Dzień, piękny dzień, dziś nam rok go składa w darze.
Niebo ziemi, niebu ziemia,
wszyscy wszystkim ślą życzenia.
A gdy wszyscy usną wreszcie
moc igliwia zapach niesie.
Seweryn Krajewski

Przy wigilijnym stole,
Łamiąc opłatek święty,
Pomnijcie, że dzień ten radosny
W miłości jest poczęty;
Że, jako mówi wam wszystkim
Dawne, prastare orędzie,
Z pierwszą na niebie gwiazdą
Bóg w waszym domu zasiądzie.
Sercem Go przyjąć gorącym,
Na ścieżaj otworzyć wrota -
Oto co czynić wam każe
Miłość - największa cnota.
J. Kasprowicz

To właśnie tego wieczoru,
gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze,
przy stołach są miejsca dla obcych,
bo nikt być samotny nie może.
To właśnie tego wieczoru,
gdy wiatr zimny śniegiem dmucha,
w serca złamane i smutne
po cichu wstępuje otucha.
To właśnie tego wieczoru
zło ze wstydu umiera,
widząc, jak silna i piękna
jest Miłość, gdy pięści rozwiera.
To właśnie tego wieczoru,
od bardzo wielu wieków,
pod dachem tkliwej kolędy
Bóg rodzi się w człowieku.
Emilia Waśniowska

Ukochanej Matce - Krzysztof
Nie patrz w tył - to dziecięctwo taka otchłań,
a na płacz jej za wiele.
Jakby kantyczki dziecinnej odgłos znów cię napotkał,
kantyczki śpiewanej w którąś śnieżną niedzielę.
To dławi - te święta świerkowej pieśni,
śnieży śnieg, po którym przeszło już tyle ludzi.
Omotany w śnieżyce innych aniołów, śmiertelnych, nie śnij,
W dniach, w kopułach blaszanych nagle się zbudzisz.
Pieśń prymitywna - kto ją obudzi, nie budź.
Odpadły skrzydła nocy świętej, odpadły bogom.
Inne już gwiazdy - z lodu - przyprawione niebu.
To tekturowy smok zwęglony od łez
ciągnie z szelestem sypiący popiołem ogon.
Krzysztof Kamil Baczyński
dn. 13.XII.1940r.

Choinka
Ziemio, ziemiątko,
Nocą nad łóżkiem
Świecisz i krążysz
Różowym jabłuszkiem.
Sny wyogromniały,
Ziemio, zieminko,
Wszechświat stał w pokoju
Świąteczną choinką.
Ziemio, ziemeczko,
Dróżki gwiaździste
Po gałązkach błyskały
Mlekiem wieczystem.
Trzaskały świeczki,
Świerkowe świerszcze,
Anioł zaniemówił
Najpiękniejszym wierszem.
Julian Tuwim

A podana jest gdzieś ulica
(lecz jak tam dojść? którędy?),
ulica zdradzonego dzieciństwa,
ulica Wielkiej Kolędy.
Na ulicy tej taki znajomy
w kurzu z węgla, nie w rajskim ogrodzie,
stoi dom jak inne domy,
dom, w którym żeś się urodził.
Ten sam stróż stoi przy bramie.
Przed bramą ten sam kamień.
Pyta stróż: "Gdzieś pan był tyle lat?"
"Wędrowałem przez głupi świat ".
Więc na górę szybko po schodach.
Wchodzisz. Matka wciąż taka młoda.
Przy niej ojciec z czarnymi wąsami.
I dziadkowie. Wszyscy ci sami.
I brat, co miał okarynę.
Potem umarł na szkarlatynę.
Właśnie ojciec kiwa na matkę,
Że czas się dzielić opłatkiem,
więc wszyscy podchodzą do siebie
i serca drżą uroczyście
jak na drzewie przy liściach liście.
Jest cicho. Choinka płonie.
Na szczycie cherubin fruwa.
Na oknach pelargonie
blask świeczek złotem zasnuwa,
a z kąta, z ust brata, płynie
kolęda na okarynie:
Lulajże, Jezuniu,
moja perełko,
Lulajże, Jezuniu,
me pieścidełko.
K. I. Gałczyński

"Wiersz staroświecki"
Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
I niech nastraszy każdy smutek,
Tak jak goryla niemądrego.
Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska - cichych, ufnych -
Na zawsze wzięła w swoje ręce.
Ks. Jan Twardowski

Pozdrowienie gwiazdy
Gwiazdo, gwiazdo czekałem ciebie tysiącami lat wołałem cię
z północnych mroźnych borów gdy lodowce kry
po rzekach ciemnych szły polarne tęcze
paliły wzrok w spienione śniegiem noce
lecz oddałbym dyszący młodością groźną świat
za światła twego kroplę.
Gwiazdo zakryta drżąca nad wiekami gdy marł cichutko
zmarszczkami wiatr pustyni u stóp kolosów czarnych z grobowców
śladu twoich dróg lecz tylko ziarna nieskończone paliły wąskie oczy
i wyciosany moją dłonią pochmurny milczał Bóg.
Tej jedynej nocy której nie zapomnę póki na ziemi trwa mój ślad
gdy wszystko we mnie gasło powoli łuna srebrna uśmiechu twego
wschodziła ponad świat i pozdrowiłem Światło.
B. Ostromęcki

Noc Wigilijna
Jakże samotnym zawsze mnie zastajesz
o nocy! święta nocy!
płonąca rajem czarodziejskich bajek,
cudem rozjarzeń i tęczą rozzłoceń -
jak śnieg cichutka, biała jak opłatek,
którym się dzielisz z całym, z całym światem -
O nocy, pod gwiazd milczeniem dalekim,
I wśród której Bóg się pobratał z człowiekiem!
Podchodzę cichy do cudzego stołu
I przełamuję opłatek ze drżeniem:
z warg proszą słowa z szarego popiołu
w grobów milczenie -
Stoję samotny w gwiazd źrenicach wilczych
owity w smutek jak w sztandar żałobny -
Na zmarzłej ziemi śnieg - Nade mną milczą
wieczność i gwiazdy, a pode mną groby.
J. A. Gałuszka

Modlitwa Wigilijna
Maryjo czysta, błogosław tej,
Co w miłosierdzie nie wierzy.
Niech jasna twoja strudzona dłoń
Smutki jej wszystkie uśmierzy.
Pod twoją ręką niechaj płacze lżej.
Na wigilijny ześlij jej stół
Zielone drzewko magiczne,
Niech, gdy go dotknie, słyszy gwar pszczół,
Niech jabłka sypią się śliczne.
A zamiast świec daj gwiazdę mroźnych pól.
Przyprowadź blisko pochód białych gór,
Niechaj w jej okno świecą.
Astrologowie z Chaldei, z Ur,
Pamięć złych lat niech uleczą.
Zmarli poeci niechaj dotkną strun
Samotnej zanucą kolędę.
Czesław Miłosz

Moja kolęda
Boże - Dzieciątko przed Tobą klękać
kiedyś Maleńki?
Raczej Cię sercem mocno otulę
boś jest zziębnięty
Czekałam
że władczą ręką ujmiesz trosk wielu
Chciałeś inaczej
Dziś - gdy splatają się ścieżki bólu
z Dzieckiem zapłaczę
Dzieciątko Boże staję jak wołek
bezsilna w słowie
Może więc kiedyś - gdy już dorośniesz
resztę dopowiem
s. Dawida Ryll

Dawna wigilia
Przyszła mi na wigilię zziębnięta głuchociemna
z gwiazdą jak z jasną twarzą --- wigilia przedwojenna
z domem co został jeszcze na cienkiej fotografii
z sercem co nigdy umrzeć porządnie nie potrafi
z niemądrym bardzo piórem skrobiącym w kałamarzu
z przedpotopowym świętym z Piłsudskim w kalendarzu
z mamusią co od nieszczęść zasłonić chciała łzami
podając barszcz czerwony co śmieszył nas uszkami
z lampką z czajnikiem starym wydartym chyba niebu
z całą rodziną jeszcze to znaczy sprzed pogrzebów
Nad stołem mym samotnym zwiesiła czułą głowę
Nad wszystkie figi z makiem --- dziś już posoborowe
Przyszła usiadła sobie . Jak żołnierz pomilczała
Jezusa z klasy pierwszej z opłatkiem mi podała
ks. Jan Twardowski

Boże Narodzenie 1938
...padał jeszcze dziecinny śnieg
Zbliżało się Boże Narodzenie
Pieczono świąteczne pierniki
Pachniała wanilia imbir i cynamon
Pachniało prochem
Produkowano bomby bombki szklane
Robiło się zabawki na choinkę
Zwierzęta uczyły się ludzkiej mowy
A ludzie jak jej zapomnieć
Przymierzało się jasełkowe korony
I skrzydła z bibuły
Prawdziwi aniołowie zajęci już byli na dobre
Robieniem porządków w niebie
Na przyjęcie 6 milionów dusz
Które wkrótce miały nasz kraj opuścić
Dzieci ćwiczyły kolędę - zbudźcie się pasterze
Armie żołnierzy w pudełkach
Obwiązanych świątecznym szpagatem
Spały spokojnym snem
Mieczysława Buczkówna

Boże Narodzenie
Trzeszczy w parkanie roziskrzonym
Mróz wigilijny żywym ogniem
I wiatr jak złodziej przepłoszony
Łomoce zardzewiałym skoblem,
A ogród zarósł w zaspy białe.
I nieodmiennie stare bzdury
Z brodą Jehowy, czysty nonsens:
O, gwiazdy - choinkowe sznury,
I ty, Jowiszu z sinym wąsem -
Kiedy się niebo z was otrząśnie?
Swe jaśniejące pieśni zaćmij,
Powściągnij tę igraszkę drwiącą -
Wszechświecie - pęknij wreszcie, zaśnij:
Ty - wściekła bryło głupiej jaśni!
Ty - rybo ikrę miotająca!
Nie - nie dotykać i nie wołać
Czeluści, co się martwo szczerzy:
Po niej paznokcia rysem świeżym
Pełznie w okrutnej złości księżyc.
1930
Kuczyno
Andrzej Bieły

Święta rodzina
O słodkie dzieciąteczko, o matko tak bardzo szczęśliwa,
Jak ona z nim się jednoczy, jak się ono nią cieszy!
Jakiejż mógłby ten obraz mi dostarczyć rozkoszy,
Gdybym ja przy nim, biedny, nie stał tak święty jak Józef!
Johann Wolfgang Goethe przeł. Andrzej Lam

Dzieciątko w śniegu
"Posłuchaj. Czyjeś kroki za oknem..."
Płatek śniegu na szybie.
"Znów coś słychać, cichutkie pukanie..."
To zamarznięty ptak spadł.
To popiół przesiewa się w piecu.
To dźwięk, jaki wydaje gwiazda w tę
najdłuższą noc roku, srebrzyste muśnięcie struny.
Nikt w taką noc nie wychodzi z domu.
To tylko mysz hałasuje między ścianami
Albo jagnię drżące w wysokiej zagrodzie.
Odwróć się. Niech zimowy skarb snów
Wypełni twoją główkę po brzegi.
"O północy śniło mi się
Zagubione w śniegu chudziutkie dzieciątko."
George Mackay Brown przełożył Andrzej Szuba


| | | | | | |
| | | | | | | | | | | |